wtorek, 12 listopada 2019

PĘTLA CZASU...

Codziennie rano budzę się, idę do toalety, robię make up, ubieram się, nastawiam ekspres, robię  kanapkę... zawsze ta sama kolejność. Każdy dzień jest taki sam. 5:40 wychodze do pracy.... taka moja mała rutyna... gdyby ktoś choć trochę zakłócił mi mój porządek poranka to już trudniej było by mi się wyrobić. Oczywiście kawa jest najważniejsza... takie moje 15 minut. Każdy mówi: przecież możesz wstawać 15 minut później. Ale ja potrzebuje tej kawy wypitej w spokoju...  każdy dzień jest taki sam... ta ciągła gonitwa... i ta samotność w domu pełnym ludzi... czasami jest ok a czasami czuje taką pustkę... rok temu... no właśnie... po co do tego wracam... chyba dlatego że brak mi tych długich rozmów... brak mi osoby która mnie wysłucha... uda że mnie rozumie... każdy ma swoje życie... swoje problemy... swój swiat... a ja tu tkwię i coraz częściej odczuwam pustkę...  coraz częściej chce się z tad wyrwać... zmienić bieg dnia... czasu... pojechać tam gdzie choć na chwile uda mi się nie myśleć... ja takie moje miejsce na ziemi...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz