Ciężki poniedziałek... sporo spraw do załatwienia... rano wizyta w cudownym ZUSie... i w Tauronie...a potem to czego się obawiałam.... stomatolog... ale w sumie nie było tak strasznie... jak to mówią strach ma wielkie oczy... potem to już jakiś zleciało... szybka dżemka... nocka tez jakoś leci... choć mogłaby troszke szybciej... jede dziś z Synusiem na badanie wzroku... także szybki sen i trzeba jechać....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz