Wiele osób z mojego środowiska mowi „nie mam nic przeciwko jak tylko nie okazują sobie uczuć przy mnie” a ja się pytam dlaczego mają się ukrywać z uczuciami... dlaczego maja być napiętnowani... bo się KOCHAJĄ... ja wychodze z założenia ze miłość to miłość i tak naprawdę niewazne są podziały na ludzi heteroseksualnych i homoseksualnych... Może na paradę równości bym nie poszła ( poprostu nie lubie takich spędów ludzi) tak samo jak bym nie poszła na wiele innych imprez organizowanych przez ludzi hetero... Za to zawsze jasno i otwarcie mowie o swoich poglądach w tym temacie i zawsze do końca swoije poglądy bronię... Miłość to miłość... . A jeszcze bardziej denerwują mnie „męskie świnie”, które mówią dwie kobiety to jak najbardziej tak ale dwuch facetów to już nie... Ja się pytam co za różnica?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz