wtorek, 26 listopada 2019

KOMISJA...

4:17 mega nieludzka godzina... niestety trzeba było wstać... dziś Mąż ma komisję lekarza orzecznika z ZUS... niestety trzeba dosc daleko na nią jechać... i to w godzinach gdzie wszystko się korkuje bo ludziki do pracy podążają... wiec musieliśmy przewidzieć zapas czasowy...  dobrze ze ktoś kawę wymyślił... bez kawy to już chyba bym rady nie dała.... tak wiec siedze sobie... pije kawę i zastanawiam się czy to wszystko jest warte  takiego wysiłku... narazie cierpię na chroniczny brak snu... jestem przemęczona... i sama już nie wiem jak sobie z tym ws ystkim poradzić... Każdy mówi ze będzie dobrze ale ja już sama nie wiem co to dobrze oznacza.... 
kolejna cześć wpisu po komisji... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz